"W niedzielę było 30 stopni, nie działał klimatyzator, śniadanie w sobotę (dla rannych ptaszków) do 9.00, małe ręczniki, nieszczelne drzwi od kabiny prysznicowej (woda się wylewa na łazienkę i klient musi zbierać ręcznikiem), nie można nic przechowac w lodówce (a był upał)."